Witajcie!
- Agnieszka Dudek
- 4 sty
- 4 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 3 dni temu
Dziś oficjalnie ruszamy z fundacją.
Za tą decyzją stoi konkretna historia i konkretni ludzie. To ona sprawiła, że dziś wspieramy osoby, które w pewnym momencie zostały bez realnej pomocy.

Przełom, który zmienił wszystko
Przez wiele lat pracowałam w korporacjach, realizując projekty w środowisku pełnym presji, napięcia i nieustannego pośpiechu. Kariera rozwijała się, projekty przybierały na wielkości, a ja coraz bardziej tracę kontakt ze sobą. Z czasem praca, która miała dawać satysfakcję i poczucie celu, zaczęła mi odbierać zdrowie — psychiczne i fizyczne.
Byłam niewidzialna w świecie, który mierzył moje wartość produktywnością. Streaming niekończących się spotkań online, e-maile w nocy, presja na bycie zawsze dostępną i zawsze na bieżąco. Każdy dzień był taki sam — kto-po-kim przygotowywać prezentacje, reagować na kryzys, być funkcjonariuszem systemu, który mną manipuluje.
Wypalenie przyszło nie jako nagły grzmot, ale jako powolne gasienie. Depresja, lęk, utrata sensu — wszystko to przyszło razem, zalegając się w moim ciele i umyśle jak gęsta mgła, którą nie mogę rozwiać.
Momentem przełomowym był zwykły dzień, po kolejnych godzinach spotkań online i niekończącej się pracy przy komputerze. Zrozumiałam, że nie mogę dłużej funkcjonować w świecie, który odbiera mi zdrowie i równowagę. Złożyłam wypowiedzenie. Niemal natychmiast.
Zamiast strachu pojawiła się ulga — spokojna, kojąca i bardzo prawdziwa.
Powrót do siebie
Wyjazd z Warszawy do rodzinnego miasta stał się początkiem głębokiej zmiany. Zwolniłam. Zaczęłam żyć uważniej — codzienny spacer po lesie, cisza, poranki z kawą i książką, czasem po prostu siedzenie na ławce i obserwowanie ludzi. To były proste rzeczy, ale dla mnie życiodajne.
Stopniowo odzyskiwałam kontakt ze sobą. Zaczęłam rozumieć, jak ważne jest dbanie o zdrowie psychiczne, o relacje, o wewnętrzną równowagę. Zrozumiałam również, że zmiana — rzeczywista, trwała zmiana — jest możliwa nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko się rozsypało.
Ale odkryłam również coś jeszcze. Podczas gdy ja regenerowałam się, moja rodzina i bliskie mi osoby musiały zmierzyć się z własnymi kryzysami — chorobą, udarem, samotnością, zmęczeniem opiekowaniem się chorymi. Widziałam, jak zwyczajni ludzie walczą, jak szukają wsparcia, które jest dostępne — ale wymaga znajomości właściwych drzwi, kontaktów, pieniędzy.
Widziałam seniorów, którzy są sami. Ludzi po chorobach, którzy czują się bezużyteczni. Rodziny, które się rozsypują pod ciężarem opieki. I wszystkie te osoby — miały coś wspólnego: potrzebowały nie obietnic o cudzie, ale obecności, empatii i konkretnych działań.
Jak powstała nasza fundacja
Myśl o stworzeniu fundacji pojawiła się nie jako biznesowa oportunistyka, ale jako naturalna konsekwencja tego, co widziałam i co przeżywałam.
Chciałam stworzyć przestrzeń dla tych, którzy czują, że utknęli w miejscu. Dla osób, które doświadczyły kryzysu zdrowotnego, psychicznego lub życiowego, i potrzebują realnego wsparcia. W szczególności dla:
osób po udarach i poważnych problemach zdrowotnych, które mierzą się z długim procesem rehabilitacji i powrotem do sprawczości,
seniorów, często samotnych, wykluczonych społecznie lub pozostawionych bez odpowiedniego wsparcia,
osób w kryzysie psychicznym, zmagających się z depresją, wypaleniem lub utratą sensu,
osób próbujących odnaleźć się na nowo po chorobie lub traumatycznych doświadczeniach,
rodzin i bliskich, którzy również potrzebują zrozumienia, informacji i wytchnienia.
Jak działamy
Nasza praca opiera się na kilku filarach:
1. Działania prozdrowotne i rehabilitacyjne — organizujemy wyjazdy rehabilitacyjne, aktywności ruchowe, wydarzenia sportowe i zajęcia dostosowane do możliwości uczestników.
2. Wsparcie emocjonalne i społeczne — tworzymy przestrzeń do spotkań i rozmów, pomagamy osobom samotnym wrócić do kontaktu z innymi i poczuć, że nie są same.
3. Programy aktywizujące i integracyjne — warsztaty, spotkania międzypokoleniowe i inicjatywy angażujące społeczność, wzmacniające poczucie sprawczości i przynależności.
4. Współpraca z partnerami i wolontariuszami — wierzymy, że rzeczywista zmiana wymaga wspólnego działania ludzi o tym samym sercu.
Działamy blisko ludzi i ich realnych potrzeb. Nie obiecujemy cudów. Oferujemy to, co faktycznie zmienia życie: uważność, relację i konkretne działanie.
Dlaczego ten blog?
Ten blog ma być dla nas narzędziem dzielenia się tym, co robimy. Będą tu relacje z naszych działań, historie podopiecznych (zawsze z szacunkiem do ich prywatności), praktyczne artykuły o zdrowiu psychicznym i fizycznym, porady, a także zaproszenia do wspólnego działania.
Chcemy, aby ten blog był przestrzenią otwartą — dla osób, które szukają wsparcia, dla tych, którzy chcą wiele wiedzieć o nas, i dla tych, którzy mogą nam pomóc.
Jak możesz być częścią tej historii?
Zmiana zaczyna się od małych gestów. Od Ciebie.
Niezależnie od tego, czy masz czas, czy zasoby, czy po prostu otwarte serce — jest dla Ciebie miejsce w naszej fundacji.
👉 Możesz zostać wolontariuszem — jeśli chcesz wspierać naszych podopiecznych bezpośrednio, pomagać w organizacji spotkań czy być częścią zespołu pracującego z empatią.
👉 Możesz być naszym partnerem biznesowym — jeśli Twoja firma chce realizować CSR oparty na rzeczywistych potrzebach społecznych.
👉 Możesz nas wesprzeć finansowo — każdy złoty realnie wpływa na nasze działania i nas zbliża do osób, które potrzebują pomocy.
👉 Możesz po prostu być tutaj — czytać nasze historie, dzielić się nimi i wspierać nas poprzez przesłanie naszych treści tym, którzy mogą nas potrzebować.
Zapraszamy Cię do tego, aby być częścią czegoś większego niż jeden projekt — być częścią ruchu, który zmienia życia tam, gdzie potrzebna jest nadzieja.
Razem możemy więcej.
Masz pytania? Napisz do nas.



Komentarze